Jaki był ten 2020? Inny, ale dla mnie nadal cudowny!

Jaki był ten 2020? Inny, ale dla mnie nadal cudowny!

Ten rok był inny, inny niż wszystkie. Większość z Was wie, że jestem poukładana, wszystko mam zaplanowane, zapisane w swoim notesie i kalendarzu. Lecz 2020 skutecznie uniemożliwił mi realizację niektórych planów, pasji, ale przede wszystkim wielu moich celów zawodowych. Mimo wszystko, to podsumowanie roku pokazało mi, jak wiele udało mi się osiągnąć, jak daleko zaszłam i że pozytywne myślenie oraz uśmiech dodają skrzydeł! Dlatego zawsze szukajcie pozytywów, róbcie swoje, bo na świat nie macie wpływu. Otaczajcie się wartościowymi ludźmi i wspierajcie nawzajem- wtedy dacie radę pokonać nawet taki 2020 rok!

Dlatego jak każdy starałam, a raczej musiałam, przystosować się do nowej rzeczywistości. Przede wszystkim byłam silna- wiedziałam, że muszę wytrwać i pokonać wszystkie niezależne ode mnie przeszkody, ale i chciałam być i nadal jestem wsparciem dla moich Par, moich klientów i wielu moich branżowych przyjaciół. Bo jak to się mówi- w kupie siła! Razem daliśmy radę i wkraczamy wspólnie w nowy, oby lepszy, rok!

Ja zawsze szukam pozytywów, staram się zawsze być uśmiechnięta, dlatego mimo wszystko stawiłam czoło 2020!

Styczeń 2020

Nowy Rok zaczęłam od naładowania baterii w górach z moją ukochaną rodziną. Okiem Żony i Matki to nie przypadkowa nazwa, więc jak się domyślacie- bycie żoną i matką jest dla mnie szalenie ważne 🙂

Miałam też przyjemność spędzić cudowny czas w gronie mojej ślubnej rodziny podczas eventu zorganizowanego przez Marcina Zakrzewskiego z Prostudio Creative Video Agency w Miętowych Wzgórzach pod Warszawą. Pielęgnowanie biznesowych przyjaźni jest dla mnie bardzo istotne. Dzięki temu wiem, że otaczam się wspaniałymi ludźmi, na których mogę polegać i dzięki którym koordynacja każdego ślubu, wesela, czy eventu przebiega profesjonalne, bezproblemowo i w nieziemsko cudownej atmosferze.

W styczniu 2020 pojawiłam się również po raz kolejny w Pytanie na Śniadanie- rozmawialiśmy o organizacji oraz o trendach dziecięcych urodzin.

Luty 2020

To był piękny miesiąc, który rozpoczęłam od zimowego ślubu Marty i Konrada. Kochani, nie bójcie się takich ślubów- one są tak samo pełne miłości i piękna, jak letnie uroczystości 🙂 Dziękuję przede wszystkim Oli z Gdzie Szumi Las, Niewinnym Czarodziejom, a także ekipie Event Boutique.

Pracy nie było dość, bo zaczął się sezon targów ślubnych. Jak wiecie, moim drugim zawodowym dzieckiem jest Vintage.me by Okiem Żony i Matki, które stworzyłam z miłości do piękna i eleganckich atrakcji weselnych, których zarówno mi, jak i moim Parom, brakowało na rynku ślubnym. Pojawiliśmy się na Targach Młodej Pary w Warszawie oraz na genialnych Alternatywnych Targach Ślubnych OFF Wedding, które wszystkim polecam i już nie mogę doczekać się kolejnej edycji.

Vintage.me by Okiem Żony i Matki

https://www.instagram.com/vintage.me.okiemzonyimatki/ https://www.facebook.com/vintage.mebyokiemzonyimatki

Nasza fotobudka odwiedziła w lutym jeszcze kilka miejsc. Byliśmy w Syrenim Śpiewie w warszawskim Koneserze, a także dwukrotnie pojawiliśmy się na evencie firmowym Holiday Inn w Warszawie.

Świętowaliście Walentynki? Ja tak! I w tym roku postawiliśmy na Restaurant Week przy kieliszku Martini Prosecco 🙂

A na koniec skupiłam się na tym, co najważniejsze, czyli na rozwoju! Ukończyłam świetny kurs biznesowo- dekoratorski u Ani i Piotrka z Alex Deco- jeśli rozważacie jakieś kursy u nich, to nie zastanawiajcie się, a zapisujcie! Ogromna wiedza, doświadczenie i pasja. Są to również cudowni i inspirujący ludzie 🙂

Marzec 2020

Marzec zaczęłam kolejnymi targami ślubnymi- pojawiliśmy się na Stadionie Narodowym, a tydzień później na warszawskiej Pradze. To już był ten moment, gdzie covidowy strach był widoczny- odwiedzających nas Par było coraz mniej, ale mimo wszystko oba te wydarzenia okazały się dla nas strzałem w dziesiątkę!

To nie był koniec vintage’owych sukcesów, gdyż ponownie pojawiliśmy się w Syrenim Śpiewie w Koneserze, a także na ostatnim evencie firmowym w tym roku- niestety 🙁 I tutaj zaczął się lockdown…

W marcu planowałam też niespodziankę dla mojego męża- jest on moim ogromnym wsparciem, a także wierną niewidoczną połówką biznesową. Gdy coś się psuje, gdy nie rozumiem technologii, gdy nie wiem, jak coś przykręcić/ przywiercić/ doczepić- zawsze jest w pogotowiu. I za to wszystko zarezerwowałam nam boski pobyt w Tel Avivie, ale niestety… nasze loty zostały odwołane.

Kwiecień 2020

Moim małym sukcesem był fakt, iż jako wedding planner stałam się ekspertem ślubnym portalu Wedding.pl. Miałam przyjemność odpowiadać na wiele pytań i maili młodych Par, które czuły się zagubione w tej nowej rzeczywistości.

Na szczęście w tym miesiącu były Święta Wielkanocne. Co prawda, po raz pierwszy w życiu nie spędziłam ich z rodzicami, dziadkami i moją chrzestną i jej rodziną- to było ciężkie. Ale ważne, że miałam obok najbliższych.

Święta chyba dodały wszystkim skrzydeł i energii! To był miesiąc urodzin i małych domowych przyjęć. Urodziny inspirowane sztuką Destijl- to było wyzwanie nie tylko dla mnie, ale i dla boskiej Karoli z Galerii Słodkości- kocham tą kobietę i to jaką magię robi z słodkości.

Był też czas na wspieranie gastro i tak jest do dzisiaj- nie zapominajcie o nich!

Maj 2020

Maj to był genialny miesiąc- miesiąc, w którym odżyłam. Powstał piękny ślubny projekt, mogłam zorganizować wiele mini przyjęć domowych, zorganizowałam boski Dzień Mamy, wyjechałam na kolejne małe wakacje… mogłabym tak dalej, ale do rzeczy!

To startujemy od nieziemskich urodzin szalonej instagromowej mamuśki Lili Antoniak- kto zna Agę, a raczej kto nie zna Agi?! Mama małego jednorożca, kobieta petarda- to była sama przyjemność 🙂 A do tego ogrom miłości, którą włożyłam w przygotowania Dnia Matki- zobaczcie te wszystkie cudeńka- dzięki Gabrysi i Mateuszowi za stworzenie ogromnej ilości kompozycji.

Wreszcie przygotowania na sezon 2020 i na sezon 2021/2022 ruszyły pełną parą. Nadszedł czas wizji lokalnych, doboru papeterii i dokonywania wszelkich ustaleń. Był też czas na sesje narzeczeńskie w stodole 🙂 I to co najważniejsze, udało nam się wyjechać- byliśmy w Elblągu i w Krynicy Morskiej.

Najważniejszy w maju był jednak dzień, kiedy mogłam stworzyć cudowny niesamowity projekt z Studio Słoń, Perfect Moment, Magdą z Bobby Pin Warsaw, Magdą Torlą, Rent Design, Event Equipment Service, kochaną Karolą z Yes I Shoe oraz Agatą Nivette z Laurelle i Centrum Muzyki Marzeń. A wszystko miało miejsce w przepięknym Pałacu w Rozalinie. Tutaj możecie obejrzeć szalony klip z tej sesji stworzony przez niezawodne Rekiny Filmowe!

https://www.instagram.com/p/CBjHec5pXPA/

TEGO DNIA ODBLOKOWANO WESELA DO 150 OSÓB!!!

Żeby emocji było więcej, wzięłam udział w genialnym wedding plannerskim projekcie- Oliwia Makuszewska- jeszcze raz dziękuję za zaproszenie 🙂 Hasło przewodnie to TOGETHER IS BETTER- ile w tym prawdy! Razem naprawdę możemy więcej! Cały film możecie obejrzeć tutaj:

https://www.instagram.com/p/CAz6sIUDqfR/

Czerwiec 2020

Nadszedł 6 czerwca i pierwsza sobota, kiedy można organizować wesela! Co robiliśmy? Pojawiliśmy się chociażby w Dworku pod Kasztonawcami, a później w Ogrodzie Babette.

Następnego dnia musieliśmy świętować i odwiedziliśmy boską Ulę- Urszi Cakes 🙂 To magiczne miejsce, jeśli nie byliście to naprawdę polecam. Ciasteczka są najsmaczniejsze na świecie, każdy szczegół jest tak dopracowany, że nie wiadomo, czy najpierw jeść, czy może patrzeć, czy robić zdjęcia… 🙂

Nie minęły dwa dni i znów mogłam spotkać się z moją ślubną rodziną: Marcin z Prostudio, Karola z Galerii Słodkości, moi kochani Aga i Marcin z 5Czwartych, najlepsi na świecie Make & Shake, Ania i Piotrek z Alex, Sylwia z Marry You, Darek Zwadowski, Aga Lewtak i oczywiście cudowni Ania i Marcin z Rajt, którym zawdzięczamy cały ten event! Oczywiście wiem, że ponad połowy z Was nie wymieniłam- przepraszam! Ale wiecie, że wszystkich Was kocham 🙂

I kolejnego dnia znów zadziała się magia! Kolejny projekt, kolejny fantastyczny dzień z moimi przyjaciółmi. A z tej niesamowitej współpracy, jak zawsze wyszło złoto! Zdjęcia w Czereśniowym Sadzie wykonali 5Czwatych, a klip Yellow Films. Całość możecie obejrzeć tutaj:

https://www.instagram.com/p/CBvxelaJpPz/

Myślicie, że to koniec czerwcowych atrakcji u nas? Aga i Marcin chyba nas kochają… tzn. mam taką nadzieję, bo ja ich bardzo 😉 I chyba dlatego postanowili spełnić nasze marzenie i zrobili nam sesję w makach. A żeby tej miłości było mało, to są naszymi sąsiadami i oczywiście pizza, pączki, lody i spacer już były grane!

Na koniec pojawiliśmy się jeszcze z naszym boskim napisem MIŁOŚĆ w Stodole Czereśniowy Sad.

I zorganizowałam piękne urodziny dla mojej siostry- dziękuję Zosi z Się Upiekło za te wszystkie cudeńka 🙂

Lipiec 2020

Lipiec zaczęłam z przytupem! Jakby mało by mi było światełek od Strefy Światła w Stodole Czereśniowy Sad, albo boskich ujęć od Agi i Marcina… trafiliśmy do Pałacu Mała Wieś. Ale jak to na Ogrodnicką przystało, w tym Pałacu ja robię wszystko inaczej, inaczej niż inni. Skoro 2020 jest inny, to idźmy na przekór wszystkiemu. Sesję zorganizowaliśmy w dalekiej części parku przy starym drzewie. A ślub Moniki i Wiktora, który odbył się w sierpniu też był zorganizowany inaczej niż wszystkie inne w Małej Wsi, ale o tym potem 🙂 Ale wróćmy do sesji, klip z sesji od MPStudios znajdziecie tutaj

https://www.instagram.com/p/CCrGeR1peNF/

Przyszedł czas na ładowanie baterii, bo zbliżała się organizacja przepięknej 18-tki Oli w zaprzyjaźnionym Syrenim Śpiewie w Koneserze oraz ślub Marty i Marcina- to była przełożona uroczystość z maja. Martę i Marcina mogliście już poznać- to oni byli moimi kochanymi modelami podczas sesji z Studio Słoń w Pałacu w Rozalinie. W momencie organizowania sesji moja Para miała mieć swój ślub- chociaż taką radość mogłam im sprawić 🙂

Nadszedł koniec tego krótkiego wyjazdu, bo tak jak Wam napisałam, w sobotę organizowałam urodziny Oli- w końcu 18tka to chyba najważniejsza impreza w życiu młodego człowieka 🙂 Dziękuję Tortowej Awangardzie, Syreniemu Śpiewowi i Magdzie z Oyoy Craft. Wiadomości Oli i podziękowania jej rodziców mówiły same za siebie 🙂

I wreszcie kolejne wesele, które mogłam organizować, koordynować, czyli być w swoim żywiole. Nadszedł wielki dzień Marty i Marcina. Marta to cudowna Panna Młoda, z którą kontakt mam do dzisiaj- jest tak pozytywną i uśmiechniętą osobą, że nie sposób jej nie lubić. Zdjęcia i film z ślubu zostały wykonane przez Piotra Braniewskiego 🙂

Sierpień 2020

Sierpień to mój ukochany miesiąc: po pierwsze nadal jest ciepło i mamy lato, po drugie to miesiąc moich urodzin, a po trzecie wtedy mam dużo pracy i w dodatku sama brałam ślub w sierpniu 🙂 W tym roku zaczęliśmy ten miesiąc od vintage’owego maratonu. Najpierw pojechaliśmy z naszym pięknym LOVE aż 80km za Warszawę, tydzień później pojawiliśmy się z naszą MIŁOŚĆ w Dworze Afrodyta w Radziejowicach i tego samego dnia byliśmy z naszą fotobudką w Spichlerzu w Ville Julianna- to było czaderskie koalowe wesele!

A kilka dni później świętowaliśmy razem z moim mężem naszą trzecią rocznicę ślubu. Nasze wesele było w Pałacu w Jabłonnie, a podczas organizacji poznałam wiele cudownych osób takich, jak florysta Mateusz, czy Magda Torla Make Up, z którymi współpracuję do dzisiaj i szanuję ich z całego serducha za to, co robią 🙂 Klip od Oskara Łęczyckiego zmonotwany przez Wojtka z NOW Wedding Films znajdziecie tutaj. Podobno warto obejrzeć, bo aż wzruszył Karo z Yes I Shoe, a tą moją ślubną siostrę, to chyba nie łatwo wzruszyć (no chyba, że zaprosicie ją na wódkę ;)).

https://www.instagram.com/p/CD0dAwwpZlO/

Dwa dni później szaleliśmy już na ślubie Agi i Michała- to była piękna organizacja i koordynacja, wesele na luzie, pierwszy taniec do All I want for Christmas…., takie wesela uwielbiam! Oczywiście byliśmy tam też z naszą fotobudką i napisem LOVE.

Po demontażu polecieliśmy ponowne naładować akumulatorki, tym razem na Mazury. Tośka już tam odpoczywała, więc dołączyliśmy do niej, żeby pojeździć na rowerze, pojeść rybki, pograć w Catan, pokarmić kaczki i po prostu… pobyć w ciszy.

Wrócliśmy pędem, bo w środę mieliśmy zaplanowaną kolejną boską sesję z Studio Słoń. Ale mało tego, rozstawiliśmy też nasz napis LOVE w Jachrance pod Warszawą zanim dostaliśmy się do stolicy. U nas zawsze kilkudniowy odpoczynek jest planowany tak, żeby zdążyć zawsze wszędzie- wykorzystujemy czas na maksa dając z siebie potem wszystko!

Ale teraz zobaczcie naszą sesję rodem z Manhattanu zorganizowaną na praskim dachu- co tam się działo! Był z nami nawet mój królik i Piotrek z Studio Pstro dzielnie mi przypominał, żebym go tylko nie zostawiała 🙂 A klip od Piotra znajdziecie tutaj

https://www.instagram.com/p/CGNyK28lEcN/

Myślicie, że to koniec mojej pracy w sierpniu? Jesteśmy chyba dopiero w połowie i wiele perełek jeszcze przed nami. Nasze napisy napisami, tak tak, byliśmy i w Pałacu Mała Wieś i w Osadzie Młyńskiej, ale… zrobiliśmy drugą fotobudkę, którą nazwaliśmy vintage glam, a jej premiera była na weselu Oliwii i Bartka w Pałacu Mała Wieś.

A następnego dnia był długo wyczekiwany dzień Moniki i Wiktora. Tą uroczystość planowaliśmy dwa lata- byłam z nimi od początku. Dobór sali, usługodawców, menu, garnituru, sukni ślubnej- we wszystkim byliśmy zgraną paczką i graliśmy do jednej bramki. Termin niestety zmienialiśmy, ba! Cała konwencja wesela została zmieniona, liczba gości również. Ale wyszło pięknie! I było dużo miłości 🙂 Pamiętacie, jak napisałam, że w Małej Wsi Ogrodnicka wszystko robi inaczej. Otóż, po raz pierwszy w tym Pałacu uroczystość zaślubin odbyła się na schodach prowadzących do budynku- nikt nigdy wcześniej nie zorganizował tak ślubu. Dlaczego podjęłam taką decyzję? Monice i Wiktorowi zależało na uroczystości plenerowej, ja natomiast obserwowałam razem z Anią z Alex Deco oraz Agą i Marcinem z 5Cwartych prognozy pogody, a one nie były dla nas łaskawe. Schody pałacowe okazały się wyjściem z sytuacji- mieliśmy uroczystość plenerową oraz schronienie dla gości przed możliwym deszczem. Zawsze staram się zachować zimną krew i znaleźć takie rozwiązanie, aby każdy był szczęśliwy 🙂

I przyszedł czas na świętowanie moich 29. urodzin- tak tak, nadal jestem przed magiczną 30tką 😉 I tutaj spełniłam małe marzenie- wreszcie odwiedziłam Budapeszt. I trafiło nam się jak ślepej kurze ziarno: było mało turystów i do tego pogoda idealna- codziennie ponad 30 stopni- takie wakacje to ja lubię!

Wrzsień 2020

Wrzesień rozpoczęłam od koordynacji kameralnego ślubu oraz wesela Magdy i Karola w ogrodzie Let’s Go Cook na warszawskim Mokotowie. Pogoda była idealna, a trzymanie kciuków za brak deszczu się udało- chyba naprawdę zostanę tą wróżką- co Wy na to 5Czwartych? 😉

A następnego dnia zaczął się maraton- do pracy ruszyły nasze obie fotobudki, napis LOVE i ja! Koordynowałam w sobotę fenomenalny ślub oraz wesele Edyty i Piotra- wesele odbyło się nad Zalewem Zegrzyńskim, ale było pięknie! 🙂 W tym samym czasie mój kochany mąż był z naszą nową fotobudką na uroczystości Magdy i Mateusza aż 130km za Warszawą- M & M byli parą, która zakochała się w naszym vintage’owym cudeńku na weselu swoich znajomych i tak o to następnego dnia zadzwonili do mnie i za 2 tygodnie bawiliśmy się u nich 🙂

Ale ten weekend był bardziej szalony niż myślicie. Po kilku godzinach snu popędziłam do Konstancina- Jeziornej na organizację i koordynację 30-tych urodzin mojej klientki. Zobaczcie jak było ślicznie podczas tego garden party! Dziękuję wszystkim, którzy stanęli na głowie i pomogli mi to zorganizować w 5 dni!

A na koniec zawitaliśmy na pięknej uroczystości organizowanej przez Sylwię z Maryy You z naszym napisem MIŁOŚĆ oraz naszym serduchem. I byliśmy też na Cichej23 z naszą kochaną fotobudką! AAAAAA! I we wrześniu był ślub roku mojej najukochańszej i najbardziej zwariowanej Majki i Artura- LOVE LOVE LOVE! Bawiłam się niestety tylko na poprawinach, ale powiem Wam jedno- nalewki Florkiewiczów, to ja polecam 😉

Październik 2020

To był piękny początek jesieni, kiedy mogłam pomóc w organizacji i dekoracji boskich 18-tych urodzin- Kasiu, dziękuję jak zawsze za zaufanie! Stodołę Czereśniowy Sad mocno kocham i wszystkim polecam, dlatego HALO HALO- drogie Pary, bierzcie nas, nasze napisy, nasze fotobudki i mnie do organizacji i koordynacji Waszych uroczystości 😉

I na początku października zrealizowaliśmy chyba “najdalsze” napisowe zlecenie- pojechaliśmy aż do Białegostoku- naprawdę dziękujemy, że tak podoba Wam się to, co stworzyliśmy. Dzięki temu widzę i wiem, że tego właśnie na rynku ślubnym brakuje, że nasze napisy i fotobudki są piękne i warte swoich cen, ale przede wszystkim, że ufacie nam, naszej jakości i naszym produktom.

Wracając na ziemię, następnego dnia ja już odpowiadałam za koordynację i dekorowanie ślubu oraz wesela Kasi i Michała. Oczywiście tutaj też pojawiła się nasza fotobudka oraz napis LOVE. Na tej uroczystości moja cudowna Gabi stworzyła nieziemską ściankę za stołem prezydialnym- zobaczcie!

Mieliśmy lecieć do Rzymu- to miasto jest moim marzeniem, ale wyszło jak wyszło 🙁 Za to, dzięki temu mogłam towarzyszyć moim ślubnym siostrom przy magicznym, ale dość smutnym projekcie. Po tym projekcie udzieliłam też wywiadu portalowi 300Gospodarka. Link do klipu znajdziecie tutaj

https://www.instagram.com/p/CG3CW9hBN-P/

Ten miesiąc zakończyłam pięknym i kolorowym akcentem w Gajówce Obręb- nie ośmielę się powiedzieć, że moja osoba chyba była w tym miejscu dość wyczekana. Paulina z Gajówki pisała do mnie wielokrotnie, ale najpierw mieliśmy zaplanowany wylot do Rzymu, a potem sesyjne plany uległy perturbacjom i udało nam się spotkać! Link do klipu od Niewinnych Czarodziejów znajdziecie tutaj

https://www.instagram.com/p/CJbf3Hil2m-/

A na zakończenie października trochę prywatnie- czyli kameralne świętowanie 35-tych urodzin mojego męża. Pierwszy raz idealnie udało się zorganizować małe przyjęcie z okazji Halloween i urodzin 🙂

Listopad 2020

A w listopadzie witam Was z Sielsko Anielsko- zorganizowałam tutaj nieziemską sesję Black Glam- Justyna- przesympatyczna właścicielka stworzyła mood board, a ja razem z Majką i Rolandem odzwierciedliłam to wszystko- tak myślę 🙂 Dziękuję Adamowi Sobolewskiemu za genialne zdjęcia. A tutaj znajdziecie klip od Piotrka z Studio Pstro

https://www.instagram.com/p/CIq5cBfFyxD/

Czas na kolejny odpoczynek- COVID odebrał mi Rzym, ale nie zabrał mi gór.

Miałam też swój debiut- po raz pierwszy byłam prelegentką podczas konferencji na uniwersytecie. Konferencja Eventend została zorganizowana na Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu i dotyczyła sytuacji branży eventowej, a w tym branży ślubnej. Przygotowałam całą prezentację, którą mogłam wygłosić 19 listopada 🙂

I na sam koniec otrzymałam przecudowną wiadomość- dołączyłam do grona Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych- dla mnie to zaszczyt, prestiż i ogromna radość- wiem, że to, co robię zostało docenione przez osoby działające w branży nawet 15 lat.

Grudzień 2020

Grudzień rozpoczęłam już od mojej ósmej wizyty w Pytanie na Śniadanie- mam nadzieję, że oglądaliście 🙂

I spełniłam elsowe marzenia Tosi- kiedy zobaczyła dekoracje powiedziała “Mamo, jest tak jak miało być”- usłyszeć to od 4-latki, to… to jest po prostu bezcenne 🙂

I mamy to! Kolejny zawodowy sukces- trzecia marka, czyli drive.me by Okiem Żony i Matki. Wszystko, to tworzę z pasji do ślubów, piękna i radości innych 🙂 Link do naszego promocyjnego klipu znajdziecie tutaj

https://www.instagram.com/p/CJEw6iJnN6H/

A na sam koniec… tworzę kolejną, czwartą markę- więcej zdradzę Wam później, bo to będzie COŚ BOSKIEGO, CZEGO JESZCZE NIE MA W POLSCE 🙂 Dziękuję po raz kolejny Adze i Marcinowi z 5Czwartych za wsparcie! 🙂

Wiecie czego nam życzę w 2021? Spełniania marzeń, pasji, rozwoju i NORMALNOŚCI! Takiej zwyczajnej normalności, bo chyba tego nam wszystkim najbardziej brakuje.

Ściskam- Iza

Leave a Reply

Zamknij Menu